czwartek, 7 listopada 2013

Już niedługo Wielki Mecz

Dawno, dawno temu cały świat emocjonował się meczami Panów Karpowa i Kasparowa. Wówczas było dwóch hegemonów, którzy dyktowali warunki. Dzisiaj jest zupełnie inaczej. Mistrzem Świata jest Anand, którego trudno uznać za hegemona. Łatwiej tym mianem nazwać Carlsena, który bije rankingowe rekordy. Mecz tych dwóch panów może być ciekawy. Stary mistrz (jak na sportowca bardzo stary) i młody (ale bez przesady) pretendent. Prawie jak film na HBO. Oby tak ciekawie było na szachownicy!
Ciekawy blog o Egipcie.

czwartek, 14 października 2010

Ludzie to debile!

Ostatnio mieliśmy smutne zdarzenie. 18 osób zginęło jadąc do pracy przy zbiorze jabłek. Tragedia, żałoba w dwóch województwach. Tylko po co? Ktoś był na tyle nierozgarnięty, aby wsadzić do auta na 6 osób 18 sztuk! Myślałem, że takie metody to hitlerowcy stosowali. Ale nie to było największą głupotą! Ja wyznaję zasadę i jej się trzymam: Kombinujesz? Nie wychylaj się! Kierowca czerwonego busika zopomniał o tym.
No i się zesrało!

piątek, 10 września 2010

Pisałem ostatnio o zusie, dzisiaj o poczcie

Od bardzo dawna zastanawia mnie pewna rzecz. Dlaczego awiza pocztowe są tak ubogie w informacje. Ostatnio dostałem informację do biura o przesyłce poleconej. I wiecie co? Nie miałem pojęcia co to mogło być. Śmieszna sprawa, wiedziałem że listonosz jest gdzieś blisko, listonosz którego pewnie znam dobrze. Zadzwoniłbym do niego i podszedł odebrać. Ale nie... Nie ma na awizo numeru telefonu. Odebrać mogę po 16, gdy listonosz wróci z terenu. No to dzwonię na pocztę. Nazywam się tak i tak, taki i taki adres i chcę wiedzieć kto mi przysłał polecony. I to zonk. Nie mogą mi podać takiej informacji. Na awizo jej nie ma, infolinie jej nie poda, więc skąd mam wiedzieć jaki priorytet ma ta przesyłka. Jeśli to fakturka to mi się nie spieszy, bo po co. A jeśli zus lub skarbówka to lepiej się spieszyć. Czy trudno stworzyć centralny rejest przesyłek z dostępem online, albo do każdej przesyłki poleconej dołączyć automatycznie drukowaną naklejkę z nadawcą, którą można wkleić na awizo. Przecież poczta wydaje miliony więc może jakiś inteligentny system wydumać. Wstyd...

środa, 8 września 2010

Co za ZUS...

Jakoś nie mam szczęścia do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Najpierw czepili się mnie, że druczki DRA wysłałem każda strona na jednej kartce, bo tak się wydrukowało, a to przecież nie wolno tak. Druki są dwustronne, a nie jedno. Jakby skleić sobie nie mogły baby jedne. Druga, bardziej obecna głupota. W lipcu byłem zbyt leniwy, aby przygotować przelew do ZUS'u więc ponowłem wpłatę z czerwca. Efekt był prosty do przewidzenia, zaksięgowało dwa wpływy za maj, a nie zapłaciłem za czerwiec. No i teraz muszę się tłumaczyć, słać wyjaśnienia. Oficjalnie jestem na liście zalegających ze składkami. Koszmar...
Kochana biurokracja.

czwartek, 2 września 2010

Mamy nowy rok szkolny

Witam po przerwie!
Rozpoczął się nowy rok szkolny, a z nim stoją nowe wyzwania. Pewnie wiele osób się zmartwi faktem, że będzie on rekordowo długi. Ministerstwo wprowadziło zapis, że wakacje rozpoczną się w pierwszy piątek po 18 czerwca. Czyli będzie to nie wcześniej niż 24 czerwca. Wiele osób się zmartwi, zwłaszcza nauczycieli, którzy popracują dłużej.

niedziela, 6 września 2009

Nowa kampania wrześniowa!

Większość osób dzień 1 września kojarzy z dwoma zdarzeniami. Rocznica wybuchu II Wojny Światowej oraz rozpoczęcie roku szkolnego! Rok szkolny to jest coś co rok po roku zaskakuje ludzi!

Na pewno widziałeś wielokrotnie kolejki w sklepach papierniczych i księgarniach. Idziemy do szkoły, tam dostajemy pełną informację na temat tego co jest potrzebne i przez cały dzień staramy się kupić coś z listy.

Fajny rytuał, ale dlaczego ludzie tak chętnie marnują swój czas? Tak, tak marnują czas!
Bo czy nie można było kupić linijki, cyrkla, bloku,zeszytu czy nawet piórnika tydzień wcześniej? Przecież 25 sierpnia nie ma zazwyczaj kolejek w sklepach oferujących akcesoria dla uczniów, a i wybór większy, bo jeszcze nie wykupiono połowy zapasów.

Jednak jak ktoś lubi stać w kolejkach to jego sprawa.
Większym problemem są bezmyślne mamuśki z dzieciakami szturmujące księgarnie. Gdy stałem pierwszego po jakieś drobiazgi, których było raptem 4 tuż przede mną stał babsztyl z trójką bachorów. Oj! Działo się! Małe dziewcze chciało brokat, którego matka nie chciała kupić i wzajemne przegaduchy trwały całe 10 minut stania przy kasie. Oczywiście pani nie wiedziała co chce kupić więc zanim dogadała się ze swoimi pociechami zdążyłem się strasznie wynudzić. A to jeszcze ołówek, oj bo ja nie wiem czy taka książka jest potrzebna, czego jeszcze synku potrzebujesz itp... Już myślałem, że mi nerwy puszczą, ale najpierw puściły najstarszej córce tej kobiety, która stanowczą poinformowała że poczeka przed sklepem. I dobrze bo w sklepie było wyjątkowo ciasno.
Czy ci ludzie mnie mogą swoich pociech zostawić przed sklepem, a sami zrobić zakupy z listy? Nie ma nic gorszego od człowieków bez planu działania! Boże uchowaj nas od takich kobiet!!!