środa, 8 września 2010

Co za ZUS...

Jakoś nie mam szczęścia do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Najpierw czepili się mnie, że druczki DRA wysłałem każda strona na jednej kartce, bo tak się wydrukowało, a to przecież nie wolno tak. Druki są dwustronne, a nie jedno. Jakby skleić sobie nie mogły baby jedne. Druga, bardziej obecna głupota. W lipcu byłem zbyt leniwy, aby przygotować przelew do ZUS'u więc ponowłem wpłatę z czerwca. Efekt był prosty do przewidzenia, zaksięgowało dwa wpływy za maj, a nie zapłaciłem za czerwiec. No i teraz muszę się tłumaczyć, słać wyjaśnienia. Oficjalnie jestem na liście zalegających ze składkami. Koszmar...
Kochana biurokracja.

Brak komentarzy: