niedziela, 15 marca 2009

Pitagoras i wzory skróconego mnożenia

Co mają ze sobą wspólnego wzory skróconego mnożenia i twierdzenie Pitagorasa ? Pozornie niewiele, ale jak się zastanowić nad tym problemem to można dojść do ciekawych wniosków. 

Wczoraj zaskoczyłem pewnego młodego człowieka, który liczył zadanie z trójkątem prostokątnym o przyprostokątnej 24 i przeciw prostokątnej 26. Przy odrobinie szczęścia młody matematyk ułożył odpowiednie równanie:   x2 + 242 = 262. Po chwili zastanowienia się powstało z tego coś takiego: x2 = 262 - 242. I tutaj pojawił się problem.  Duże liczby. Pierwsza myśl to kalkulator, co zanegowałem, potem słupki, na co się zgodziłem zaznaczając, że wynik mam już policzony w pamięci. Zdziwienie na twarzy współrozmówcy było trudne do ukrycia.

Pierwsza metoda policzenia strasznego równania to rozpisanie:

242=(20+4)2=202+2*20*4+42=400+160+16=576

262=(30-4)2=302-2*30*4+42=900-240+16=676

Czyli x2=100. Łatwe prawda i w pamięci można to policzyć.

Ale wzory skróconego mnożenia pozwalają na więcej:

262-242=(26+24)(26-24)=50*2=100. Czy tylko szachiści tak potrafią ?

1 komentarz:

jedrus07 pisze...

Hej!

A ja pierwsze o czym pomyslalem to (24+2)^2 - 24^2 = 4*24 + 4 = 100

To takie troche inne spojrzenie na sprawe.

Pozdrawiam :)