czwartek, 15 listopada 2007

Cofam się...

Tak sobie patrzę na dyplom wiszący i krzyczący: Mistrz Województwa! Tak, to było ... ładnych pare lat temu. Byłem niezły, a i lubiłem matmę, prawie cały program LO przyswiłem sobie w pierwszej klasie. No i jak skończyłem, niby zdolny a nawet nie pamiętam jak rozwiązać złośliwe układy równań Cramera. To są jaja, schodzę na psy. Może powinienem więcej szkolić studentów, a może sam sobie liczyć, bez celu ?

Brak komentarzy: